Nie sądźcie a nie będziecie sądzeni

Ostatnio, mój partner widząc wiekową Whisky u mnie w domu i mając świadomość, że nie ma wśród nas nikogo pijącego alkohol zaproponował, że zaniesie ją i wręczy tzw. „sklepikowym pijaczkom”. Otwierając oczy ze zdumienia i przerażona pomysłem wzięcia na siebie karmy za współudział we wspieraniu alkoholizmu, już chciałam wytoczyć oręż ostrego sprzeciwu, gdy mój partner zgasił mój zapał zdaniem: ” W nich przejawiają się wyparte przez społeczeństwo cechy, oni biorą na siebie ciemną stronę społeczeństwa. Dzięki temu jest zachowana równowaga we wszechświecie. My, w oderwaniu od innych-  jest to wygodne patrzenie kategoryzujące, oceniające”. 

 

W kontekście planu duszy, to szalenie istotne, aby patrzeć z szerszej, Boskiej perspektywy, gdzie nic nie jest ani do końca dobre, ani złe, a uwikłane w sieci zależności, które z ludzkiego punktu widzenia, są nieosiągalne w zrozumieniu. 

 

Któż poznał myśl Pana, albo kto był jego doradcą?” – takie pouczenie słyszę, gdy tylko zaczynam zdroworozsądkowo osądzać. 

Bardzo często słyszałam też kiedyś : 

Nie rozważaj, Dziecko drogie, czyń jak z Góry narzucone”.

oraz

„Kwestionujesz! Z MYM patrzeniem dyskutujesz”.

Także:

„Prawo Wszechświata to prawo proroków. Kto dał Ci prawo do wyrokowania i pouczania? Przekazuj myśl moją bez oceniania, bez pouczania.

Czy prowadzisz ludzi duchowo? Prorocy czy raczej nauczyciele tak czynią? Prorok słucha Boga”.

(przekaz z 03.03.2020)

 

To co niechciane, w naszych oczach złe, grzeszne, niegodne, chorobowe, w oczach Boskich może być darem i błogosławieństwem, może być skutkiem wyborów, może być ukłonem w kierunku naszej wolnej woli, może być najlepszym rozwiązaniem w sytuacji, w której dusza się znalazła. 

 

Większość narzędzi duchowych opiera się o neutralną analizę. Nawet w procesie wróżenia zakłada się brak osądu klienta. Ja, jako jasnowidz i prorok Boży, nie walczę z nikim i niczym, bo zakłada to sąd razem z wykonaniem wyroku. Nie taką moja rola. Nie osądzam też wróżbiarstwa, wychodząc z założenia, że i ono jest potrzebne niektórym duszom na swojej drodze życia (nie osądzam ale uświadamiam skutki 😉 )  

 

„… abyście nie byli sądzeni” …przez samych siebie i wyroku na siebie nie wydali. 

 

Najtrudniej chyba jest nam nie osądzać własnych słabości czy przypadłości. Uparcie dążymy do zmiany, do złamania barier lub poddajemy się w walce oddając uczuciu beznadziei wyrokujac : ” już nic mi nie pomoże”. Natomiast to co dla jednostki jest złe, przykre lub nieprzyjemne, może być korzystne i dobre w większej skali, dla większej grupy i dla całej społeczności. I nie namawiam tutaj nikogo do zaprzestania walki z uzależnieniami. Chodzi jedynie o świadomość, że nie ma nigdy jednoznacznych, prostych sytuacji, gdyż nasze życie i wydarzenia są synchroniczne powiązane z różnymi procesami i zjawiskami na szerszą skalę. Tak samo jak nie ma kata bez ofiary. Wykonując plan duszy staram się zawsze tworzyć wielopoziomowe analizy, a w tym co widzę unikam czarno-białych jednoznaczny wykładników. Pytam też o dodatkowe, akceptowalne rozwiązania czy inne ścieżki na drodze do celu, znośne i wykonalne dla osoby na danym etapie życia.  

 

Doskonale wiem, czym jest walka ze słabościami. Niejednokrotnie prosiłam o zabranie pewnych moich osobistych uwarunkowań sądząc ( właśnie …” sądząc ” ) że nie służą niczemu dobremu, że są ” grzeszne”, ” niedobre” a myśl o nich jedynie zaniżała mi wibracje, co błędnym kołem jedynie wprowadzało w otchłań zamiast unosić do Boga. Za każdym razem dostawałam informację, że jest to dar, którego nie doceniam i nie nauczyłam się z niego korzystać. A nawet po wielu uporczywych prośbach, usłyszałam  że „buczę i marudzę”, a Bóg ukochał mnie właśnie taką i nie ma najmniejszego zamiaru nic zmieniać i poprawiać 😉 

Także:

Prosisz w kółko o zabranie przypadłości, a nie zapomniałaś by zaakceptować, ukochać jej jako łaski? Tak jak choroby, która jest darem, która przybliża do Mnie. Mówisz, aby nie walczyć a wybaczać. Wybacz zatem Mi to w sobie”.

(przekaz z 03.03.2020)

 

Żyjąc w Jedności, nie patrzymy na innych w oderwaniu od siebie, nie ma też Boga w oderwaniu od Wszystkiego i nas. Wybaczamy zatem też i Bogu w nas samych, nie wyrokując na sobie i na innych zarazem. Wówczas nie sądzimy by nie zostać osądzonymi. 

Tego nam wszystkim życzę w modlitwie. 

Dodaj komentarz